^ Wróć do góry strony

Gible - czyli szczyty śląskich dachów

W budownictwie drewnianym na Śląsku Opolskim w przeważającej części dominowała zrębowa konstrukcja ścian z krokwiową konstrukcją dwuspadowych dachów, krytych słomą, rzadziej gontem. Wysokość dachu przewyższała, nieraz dwukrotnie wysokość zrębu ( ścian). Dachy ze względu na używany materiał pokryciowy były dość strome; ich kąt nachylenia wahał się od 45-60º, przechodząc w nisko opadające okapy. Utworzone między połaciami dwuspadowego dachu trójkąty nad węższymi ścianami budynku nazywano szczytami domu. Na Śląsku Opolskim zwano je scyt lub gibel ( niem. der Giebel- szczyt domu, der Gipfel – szczyt, wierzchołek).

Na zdjęciu gible w Domaszowicach (gm. Domaszowice) i Dąbrówce Dolnej (gm. Gogolin).

Liczne pożary budynków drewnianych spowodowały w ciągu XIX w. wykształcenie się na wsiach opinii, że budynki drewniane są objawem zacofania i niedostatku, a budownictwo murowane stało się oznaką dobrobytu, majętności właściciela, co ułatwiało mu zdobycie prestiżu społecznego. Już od początku XVIII w. odgórnie zaczęto ograniczać użycie drewna dla celów budowlanych, poprzez wydawanie licznych przepisów  i zarządzeń budowlanych. Jednym z najstarszych, wydanych przez  władze pruskie, nakazującym oszczędzanie drewna przy budowie nowych domów jest zarządzenie z dnia 19.X.1719 r. zalecające, by kłody użyte do budowy domów były jak najcieńsze.  W II połowie XVIII wieku i w pierwszej połowie XIX w. wydano w tej sprawie kilkadziesiąt dalszych zarządzeń, dlatego wieś opolska już  od końca XVIII wieku posiadała wiele domów murowanych.

W ramach tych ograniczeń już od początku XVIII w. na Śląsku Opolskim występowały budynki w konstrukcji słupowo-ryglowej (szkieletowej) z różnym wypełnieniem: ryglowym,  szachulcowym, ceglanym. Potwierdza to do tej pory dobrze utrzymany dom we wsi Lasocice z połowy XVIII w. (zdjęcie poniżej: Lasocice, gm. Łambinowice). Na terenach południowych Śląska Opolskiego budowano również  budynki w tzw. konstrukcji przysłupowej, gdzie ciężar dachu opierał się na słupach postawionych głównie w szczycie. Tu najczęściej cześć mieszkalna była jeszcze drewniana, budowana  w konstrukcji zrębowej, ale pozostałe pomieszczenia i poddasze były już w konstrukcji szachulcowej . (zdjęcie poniżej: Stary Las, gm. Głuchołazy).

Obie konstrukcje-zrębową i słupowo-ryglową  wypierał jednak systematycznie mur. Zasadnicze kształty i formy pierwszych budynków murowanych, mieszkalnych i gospodarczych, nie odbiegały od analogicznego budownictwa drewnianego. Nadal dominowały obiekty, w których cześć mieszkalna i gospodarcza była pod wspólnym, dwuspadowym dachem. Domy murowane budowano w miejsce starych (czasami obmurowywano dawny budynek drewniany), ale wnętrza już modernizowano, powiększano otwory okienne i drzwiowe, poszerzano cześć mieszkalną kosztem gospodarczej. Zmiany te doprowadziły do unowocześnienia budownictwa wiejskiego oraz do zanikania pojęcia chałupa (drewniana) na rzecz pojęcia dom (murowany).

Wiejskie budownictwo murowane, pod wpływem pruskich przepisów, najwcześniej powstawało na obszarach powiatów: głubczyckiego, prudnickiego, nyskiego i dawnego grodkowskiego. Pojawiło się tu od XVIII w.  tzw. budownictwo frankońskie (nazwa ta została nadana przez naukowców niemieckich). Z importu pochodziła jedynie sama formuła rozplanowania zagród, cechy stylowe natomiast zostały wypracowane na miejscu, początkowo czerpiąc z tradycji baroku, a później adaptując również elementy klasycyzmu, oczywiście  przetworzone na wiejskie potrzeby (poniżej zdjęcie zagrody frankońskiej w Grobnikach, gm. Głubczyce oraz archiwalna forografia zagrody w Pilszczu, gm. Kietrz).

Cechą charakterystyczną budownictwa frankońskiego było przede wszystkim rozplanowania zagrody, a w konsekwencji ukształtowanie urbanistyczne całych zespołów wiejskich. Zagrody wywodząc się jak gdyby z wąskich działek średniowiecznej wsi lokacyjnej, wyglądały z reguły następująco: od frontu szczytami na ulicę wychodziły dwa domy mieszkalne; większy – właściwy dom gospodarzy, mniejszy, tzw. wyłomek lub dom wycużnika– mieszkanie dla starych rodziców lub ustępujących gospodarzy. Między budynkami znajdował się  mur z bramą przejazdową i jedną lub dwiema furtkami, zamykający zagrodę od ulicy. W głębi dziedzińca budynki mieszkalne przechodziły w zabudowania gospodarcze, a całość zamykała, położona prostopadle do budynków,  wydłużona stodoła z przejazdem pośrodku, umożliwiającym wydostanie się z zagrody  bezpośrednio na pola za zagrodą.

Szczególnie reprezentacyjną formę w zagrodzie typu frankońskiego uzyskiwała oczywiście elewacja szczytowa obu domów i mur bramy. W poszczególnych przypadkach osiągały one, jak na budownictwo bądź co bądź ludowe, bardzo bogate formy architektoniczne: podziały płycinowe, gzymsy, niejednokrotnie stiukową dekorację półszczytu, pilastry, ślepe arkadowania i pozorne balustrady tralkowe. Najwięcej takich zagród znajdowało się w powiecie głubczyckim i  posiadały one najbardziej ozdobne opracowania (zniszczenia wojenne i zaniedbania przez ludność napływową zmniejszyły znacznie  ich liczbę). Mniej liczebnie, ale bardziej okazale, prezentowały się tego rodzaju zagrody w rejonie Nysy i Grodkowa, gdzie domy osiągały niejednokrotnie rozmiary dużej, piętrowej kamienicy (poniżej zdjęcia ze Złotogłowic, gm. Nysa).

Na obecny wygląd opolskiej wsi najbardziej wpłynęły jednak pruskie zarządzenia i liczne przepisy  budowlane z XVIII w. wraz z tzw. kolonizacją fryderycjańską.   Nowo zakładanym koloniom nadawano uporządkowaną przez architektów zabudowę w postaci regularnych ulicówek lub rzędówek, w których występowały jednakowej wielkości działki siedliskowe i znormalizowane, ściśle określone, zasady kształtowania zabudowy między innymi szczytowe ustawienie budynków do drogi. Nowo powstające osady były budowane według określonych projektów.

Typowa zagroda z tego okresu była zamknięta w regularnych kształtach wąskiego, wydłużonego prostokąta. Wewnątrz  składała się z  podłużnego domu  mieszkalnego połączonego z budynkiem gospodarczym pod jednym, wspólnym, dwuspadowym dachem, ustawionego szczytem do drogi. Naprzeciw niego, równolegle, stał spichlerz, później w jego miejsce dom wycużny, zwany wycugiem lub budynek gospodarczy, a prostopadle do budynku mieszkalnego, zamykając zagrodę od pól, stała stodoła, której wielkość zależała od ilości posiadanego areału pól znajdującego się za nią.

Ciągi zbliżonych do siebie, podobnych w kształcie, przeważnie szczytowo ustawionych do szerokiej drogi domów mieszkalno-gospodarczych spotkać można  w wielu wsiach  Śląska Opolskiego. Wiejska zagroda była niepowtarzalną wizytówką rodziny. Informowała o zamożności  gospodarzy, często też o liczbie członków rodziny, statusie rodzinnym, przynależności do grupy etnicznej i wyznaniowej. Rolę informacyjną pełniło zwłaszcza zewnętrzne zdobnictwo zabudowań, a szczególnie szczyt domu mieszkalno-gospodarczego, którego rolę można współcześnie porównać do okna wystawowego.

Szczyty budynków drewnianych były skromnie zdobione; najczęściej miały proste deskowe, pionowe oszalowanie na zakładkę podwójną lub na styk z uszczelniającymi listwami. Od drogi część drewnianych gibli miała ozdobny układ desek, najczęściej w jodełkę lub z podziałem szczytu na dwie części.

Na Śląsku Opolskim najbardziej ozdobną formę miały szczyty murowanych domów wiejskich  budowanych od końcu XVIII w. do końca XIX w. Formy i symbolika ozdób była bardzo urozmaicona i nie ograniczała się tylko do symboliki chrześcijańskiej. Było w nich wiele wierzeń i elementów magii sprawczej, opiekuńczej, sympatycznej. Ludność wiejska w tym okresie kierowała się rytmem i prawami natury. Była w większym stopniu przesądna i zabobonna niż religijna. Nie kierowała się prawami estetyki w pojęciu współczesnego piękna, ale piękna użytecznego, pragmatycznego, zabezpieczającego jej doczesne dobra oraz życie jej i jej najbliższej rodziny. Stąd na szczytach wytłoczone w tynkach: romby, gwiazdy, koła, medaliony, pentagramy, różnego rodzaju rozety, krzyże równoramienne, wstęgi, meandry, girlandy, liście, listki, kłosy zbóż, paprocie, kiście winogron, lilie, drzewka życia, rogi obfitości, główki kobiece, dziecięce, putta, aniołki, maszkarony, głowy lwów, gołębie,  łabędzie oraz  pozytywne afirmacje, daty i monogramy fundatorów (poniżej zdjecie domu w Łubnianach, gm. Łubniany).

Należy również pamiętać, że na terenach Śląska Opolskiego obowiązywała zasada „ cuius regio, deius religio”, a we wsi niejednokrotnie występowały dwa kościoły: katolicki i ewangelicki oraz kilka wyznań. Mimo, że ludzie byli względem siebie tolerancyjni, tj względem swojej orientacji religijnej, często przynależność do religii podkreślali, umieszczając na szczytach własną symbolikę religijną: krzyże łacińskie i postaci świętych,  postacie czterech ewangelistów i ich symbole, gwiazdy Dawida itp. Pod koniec II połowy XIX w. na śląskich giblach zaczęła przeważać symbolika religijna. W starszych budynkach pod wierzchołkiem szczytu z reguły znajdowała się wnęka z kolebkowym sklepieniem, w której umieszczona była święta figura lub obrazek za szkłem z jakąś religijną postacią. Najczęściej była to postać Madonny, Matki Boskiej, Matki Boskiej z Dzieciątkiem, św. Józefa z Dzieciątkiem, Chrystusa, różnych Aniołów, św. Floriana, św. Rocha. W starszych wnękach często była figura Matki Boskiej, a po jej  bokach figurki aniołów. Na szczytach, tuż pod kalenicą lub pod wnęką często występował w różnych formach krzyż łaciński, czasami umieszczano dwa, a nawet trzy krzyże. Niekiedy krzyż ten był na połowie lub całej wysokości gibla (zdjęcie poniżej), wykonany w tynku lub z drewna, z podobnie wykonaną postacią Chrystusa. W rejonach południowych  w szczytach piętrowych domów umieszczano,  z reguły na piętrze, kapliczki w środkowym oknie domu. Podobne kapliczki  znajdowały się w domach parterowych  w środkowym oknie, we wnękach wysokości drzwi, zamykane oszklonymi drzwiami, ale często przymurowywane były do szczytu, stanowiąc z nim integralną całość (zdjecie poniżej). Na niektórych szczytach znajdują się cytaty z pisma świętego. Symbole ewangelistów zostały zniszczone przez napływowych nowych mieszkańców, podobnie jak żydowskie. 

Na zdjęciach szczyty domów w Czarnowąsach (gm. Dobrzen Wielki) i i Dębskiej Kuźni (gm. Chrząstowice).

Wystawność dekoracyjna dziewiętnastowiecznych domów ustąpiła w I połowie XX w. na rzecz obszerności budowanych pomieszczeń mieszkalnych (ludność pozarolnicza) i gospodarczych (ludność rolnicza). Już przed I wojną światową rozpoczął się zanik zdobienia budynków mieszkalnych; odstąpiono od tego pięknego zwyczaju na rzecz prostoty: zanikają gzymsowania, boniowania, pilastry, wnęki, oprawy otworów okiennych i drzwiowych. Powszechnym zwyczajem stało się niszczenie dawnych ozdób w ramach remontów elewacji starych domów  i szpecenie gibli  przez wszelkiego rodzaju przyłącza energetyczne, umieszczane w wierzchołkach szczytów oraz współcześnie przez anteny satelitarne.   

Jakie było znaczenie zamieszczanych dawniej symboli, z czego wynikały i dlaczego były na szczytach śląskich domów, możemy się co najwyżej domyślać, domniemywać. Znaczenie niektórych symboli najczęściej nie przeżywa nawet dwóch pokoleń. Dlatego patrząc na coraz mniej licznie występujące, ozdobne śląskie gible, wielu odbiorców nie rozumiejąc ich symboliki nie doceni ich w pełni. Całe mnóstwo wiejskich szczytów nie posiadając odpowiedniego zabezpieczenia w przepisach jako zabytki ludowej sztuki budowlanej, uległo nieodwracalnej zagładzie w ramach wymiany stolarki okiennej, w ramach ocieplania ścian i zmiany kolorystyki elewacji. Pocieszającym jest jednak fakt, że coraz częściej właściciele tych domów odnawiają je zgodnie z ich dawnym, pierwotnym wyglądem, zachowując dawne ozdobne detale i symbole, a nawet zdarzają się przypadki, że stary gibel, ściana szczytowa starego budynku, jest pozostawiona i wmurowana w nowy budynek jak np. w opolskich Gosławicach (zdjęcie poniżej).

Autor: Elżbieta Wijas-Grocholska, etnograf, pracująca w Muzeum Wsi Opolskiej w Opolu jako kierownik Działu Architektury Ludowej. Zajmuje się badaniem i dokumentowaniem wiejskiej architektury murowanej Śląska Opolskiego.