^ Wróć do góry strony

Opolski Dezyderat w Sprawie Przestrzeni Wiejskiej

Opolski Dezyderat w Sprawie Przestrzeni Wiejskiej jest efektem prac Zespołu ds. Zachowania Dziedzictwa Kluturowego Wsi i Ochrony Wiejskiego Krajobrazu Opolszczyzny przy współpracy z Zachodnią Okręgową Izbą Urbanistów z siedzibą we Wrocławiu. Dokument ten był  przedmiotem przeprowadzonej dyskusji panelowej pt. Jaka polityka przestrzenna i działania na rzecz ochrony krajobrazu wiejskiego? podczas konferencji "Wiejska Przestrzeń - zagrożone dziedzictwo" w dniu 16 czerwca 2011 r. w Kamieniu Śląskim. Opolski Dezyderat odwołuje się do zasad zrównoważonego rozwoju i  diagnozy stanu istniejącego, przedstawia postulaty i apele, których realizacja pozwoli ochronić krajobraz polskiej wsi, będący dziedzictwem wszystkich obywateli (tekst Opolskiego Dezyderatu poniżej).

 

OPOLSKI DEZYDERAT W SPRAWIE PRZESTRZENI WIEJSKIEJ

Przestrzeń Polski jest dobrem wspólnym, chronionym zapisami art. 5 Konstytucji RP. Jest dobrem ograniczonym i praktycznie – w życiu pokoleń – nieodnawialnym. Niestety zachodzą w niej procesy prowadzące do zatracenia wyjątkowego charakteru polskiej wsi. Podejmowane działania mające na celu racjonalizację jej wykorzystania są niewystarczające. Niekontrolowana suburbanizacja i chaos przestrzenny prowadzą do niszczenia dziedzictwa kulturowego wsi oraz rodzą problemy ekonomiczne, społeczne i środowiskowe.

Obszary wiejskie w Polsce dysponują jeszcze zasobami o wysokich wartościach kulturowych, architektonicznych i przyrodniczych, co czyni je unikalnym dziedzictwem. Wartości te opierają się na różnicach pomiędzy tradycyjnymi obszarami wiejskimi, a środowiskiem miejskim, a także na bogactwie możliwości wynikających z tych różnic. Obszary, gdzie walory kulturowe, architektoniczne, przyrodnicze i krajobrazowe występują łącznie na wysokim poziomie coraz bardziej mają postać enklaw. Na dodatek brak skutecznych form ochrony takich obszarów.

Rozwój obszarów wiejskich w Polsce tkwi w koleinie miejskich wzorców paradygmatu modernizacji, jaki ukształtował się w epoce industrialnej. Wzrost gospodarczy i osiąganie współczesnych standardów cywilizacyjnych odbywa się głównie poprzez umiastowienie wsi tj. wprowadzenie miejskich wzorców zagospodarowania terenów, budownictwa oraz urządzania terenów publicznych. Prowadzi to do zatracenia wiejskiej specyfiki, degradacji i zaniku tradycyjnych obiektów, w szczególności zagród i innych obiektów związanych z gospodarką wiejską, unifikacji, zubożenia zasobu dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego. Obszary przyległe do aglomeracji i większych miast cechuje rozbryzg urbanizacyjny (urban-sprawl) oraz przestrzenna przypadkowość lokalizacji intensywnej zabudowy i innych inwestycji. Węzły komunikacyjne i tereny wzdłuż głównych dróg są przekształcane w strefy chaotycznej zabudowy o funkcjach gospodarczych nie związanych z miejscową tradycją budowlaną. Obszary wiejskie stały się terenem eksplorowanym dla szeregu potrzeb nie mających jakiegokolwiek związku z gospodarką lokalną.

Stan ten manifestuje się okaleczeniem krajobrazu i generowania wszelkich możliwych konfliktów przestrzennych, a w konsekwencji społecznych. Zmniejsza to i upośledza funkcjonalność obszarów wiejskich i zawęża potencjalne możliwości przyszłego ich wykorzystania, w szczególności związanego z dziedzictwem kulturowym, środowiskiem przyrodniczym i krajobrazem.

W Polsce nie przyjął się paradygmat rewitalizacji, uznany w Europie Zachodniej już w latach 80. Stało się to na skutek obywatelskiej niezgody na utratę regionalnych wartości środowiska kulturowego
i krajobrazu, związanych z tym strat ekonomicznych oraz świadomości zagrożenia utraty tożsamości wspólnot i miejsca ich zamieszkania. Wyrazem tego było rozwinięcie regionalnych/landowych programów odnowy wsi, prowadzących do kompleksowej (całościowej) odnowy poszczególnych miejscowości poprzez powiązanie planowania strategicznego z planowaniem przestrzennym, szerokim udziałem społeczności wiejskich. Natomiast w Polsce, w dobie transformacji ustrojowej lat 90., przyjęto paradygmat wielofunkcyjnego rozwoju obszarów wiejskich. Jego realizacja sprowadzała się do tzw. różnicowania, czyli  zwiększania spectrum działalności gospodarczej, czym skutecznie podtrzymano ukształtowaną w czasach realnego socjalizmu praktykę traktowania wsi wyłącznie jako sfery produkcji.

Pierwsza dekada XXI wieku nie przyniosła w tej mierze pozytywnych zmian jakościowych. Nie wypracowano spójnej koncepcji rozwoju i kształtowania obszarów wiejskich. Natomiast podporządkowano je realizacji Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej. Programy Operacyjne stały się źródłem  zdobywania środków na poszczególne inwestycje, obiektywnie potrzebne, lecz nie osadzone w szerszym kontekście rozwojowym. Lokalnie oznaczało to realizację szeregu przedsięwzięć (w zdecydowanej mierze infrastrukturalnych), co do treści będących punktowymi interwencjami, a nie sposobem na dynamizowanie procesów rozwojowych uruchomionych innymi metodami. W ten sposób na przełomie ubiegłego i obecnego wieku, nabyte przez samorządy gmin umiejętności planowania strategicznego ustąpiły „wykorzystywaniu środków unijnych”, głównie na rozbudowę infrastruktury. W praktyce polityka rozwoju obszarów wiejskich sprowadziła się do osiągania zmian możliwych do pomiaru poprzez tzw. wskaźniki produktu, a więc kategorie fizykalne  (mierzalne). Osiąganie założonych mierników ma dowodzić skuteczności polityki rozwojowej.

Kształtowanie przestrzeni, a w szczególności ochrony krajobrazu, nie uznano za dziedziny wymagające interwencji, tym bardziej, iż ewentualne ustalenie efektu osiągniętych zmian jest niemal niemożliwe przy takim podejściu. Dlatego też obecny okres silnego wzrostu gospodarczego, podobnie jak okres transformacji ustrojowej lat 90. cechują się przewagą oddziaływań negatywnych na przestrzeń wiejską i krajobraz. Wyjątkowa w historii dynamika niekorzystnych zmian diagnozowana jest jako „planowany chaos (bo sankcjonowany formalną zgodnością z planami zagospodarowania przestrzennego). Dewastacja przestrzeni i degradacja krajobrazu to problemy pierwszoplanowe, bez których rozwiązania rozwój zrównoważony nie jest możliwy.

Traktowanie obszarów wiejskich jako niewyczerpywanego źródła rezerw terenowych spotyka się w Polsce z szeroką akceptacją lub co najmniej przyzwoleniem, co objawia się zarówno  w działaniach władz i osób zawodowo zajmujących się zagospodarowaniem przestrzennym. Mieszkańcy, tworzący społeczności lokalne, którzy najwięcej tracą na takiej polityce przestrzennej, wydają się być pogodzeni lub nieświadomi skutków, jakie wiążą się z rabunkową polityką przestrzenną. Beneficjentami takiej polityki są właściciele niezabudowanych nieruchomości, którzy walczą o prawo zabudowy, często tylko ze względu na wzrost ich wartości, a nie dla realizacji inwestycji budowlanych.

Mając na uwadze, iż rozwój gospodarczy i społeczny wsi wiąże się z koniecznością wyznaczania nowych terenów rozwojowych oraz mając świadomość, iż uwarunkowania ekonomiczne są kluczowym kryterium przy lokalizacji nowych inwestycji, niniejszy dezyderat, odwołując się do zasad zrównoważonego rozwoju i  diagnozy stanu istniejącego, przedstawia postulaty i apele, których realizacja pozwoli ochronić krajobraz polskiej wsi, będący dziedzictwem wszystkich obywateli.

 

DIAGNOZA

 Nieracjonalna, doraźna polityka przestrzenna

Najważniejszym środkiem ochrony dziedzictwa kulturowego wsi jest racjonalna i długofalowa polityka przestrzenna prowadzona przez władze samorządowe. Ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym przewiduje, że narzędziami służącymi do kreowania i realizacji tej polityki na szczeblu gminnym są:

1)  studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego,

2)  miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.

 Niestety w imię mylnie rozumianego liberalizmu gospodarczego, postępuje proces deregulacji systemu zarządzania przestrzenią, poprzez wprowadzanie coraz to nowych narzędzi pozwalających realizować inwestycje bez poszanowania kontekstu przestrzennego. Wśród instrumentów, których funkcjonowanie ma szczególnie niekorzystny wpływ na przestrzeń należy wskazać:

1)  decyzje o warunkach zabudowy oraz decyzje o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego,

2)  prawo wznoszenia zabudowy siedliskowej na terenach rolnych,

3)  spec-ustawy (ułatwiające realizację zadań o znaczeniu ponadlokalnym, ale wpływające negatywnie na ład przestrzenny w skali lokalnej).

Ważnym czynnikiem utrudniającym, a często wręcz uniemożliwiającym, prowadzenie racjonalnej, długofalowej polityki przestrzennej jest słabość planowania ponadlokalnego, które nie spełnia swojej głównej roli, tj. nie koordynuje planowania przestrzennego na szczeblu lokalnym oraz nie wyznacza (wiążących prawnie) nadrzędnych kierunków i zasad zagospodarowania przestrzennego gmin.

Planowanie przestrzenne w polskich realiach ma charakter doraźny. Władze samorządowe często nie są zainteresowane tworzeniem spójnego prawa miejscowego, chroniącego dziedzictwo kulturowe wsi, gdyż wiąże się to z koniecznością podejmowania działań długofalowych, kosztownych w krótkiej, „wyborczej” perspektywie.  Polityka przestrzenna gmin, kształtowana przez niepowiązane ze sobą
w spójny system opracowania planistyczne, jest kreowana w dużej mierze przez jednostkowe interesy osób lub grup, które realizując swoje cele, nie dbają o potrzeby społeczności lokalnych i przyszłych pokoleń. Wynikające ze złych regulacji prawnych uwarunkowania ekonomiczne powodują, że znaczna część właścicieli niezabudowanych nieruchomości składa wnioski, żądając przyznania im prawa zabudowy, często ze względu na potencjalny wzrost wartości tych gruntów i wiążące się z tym korzyści finansowe, a nie dla realizacji inwestycji budowlanych. Kolejny problem to nieracjonalne wnioski składane do opracowań planistycznych, np. o dopuszczenie zabudowy na terenach rolnych w znacznym oddaleniu od zwartych zespołów osadniczych. Władze gminy rozstrzygając je stają przed koniecznością wyboru mniejszego zła:

1)  odrzucając – narażają się na roszczenia finansowe ze strony wnioskodawców,

2)  uwzględniając – przesądzają o dewastacji krajobrazu i jednocześnie godzą się na przyszłe żądania dotyczące poniesienia kosztów uzbrojenia tych często odległych terenów.


Skutki nieracjonalnej, doraźnej polityki przestrzennej

Nierozważna polityka proinwestycyjna skutkuje znaczną nadpodażą gruntów przeznaczonych
w planach miejscowych pod zabudowę, których rezerwy – przy uwzględnieniu obecnej dynamiki osadnictwa – byłyby uzasadnione dopiero przy kilkukrotnym wzroście populacji naszego kraju. Tworzona w ten sposób struktura przestrzenna jest bardzo nieefektywna ekonomicznie.

Brak podatku katastralnego lub innego skutecznego opodatkowania niezabudowanych gruntów budowlanych, w tym użytkowanych rolniczo, a także niekorzystne dla gmin regulacje w zakresie scalania i podziału nieruchomości, powodują, iż właściciele nieruchomości rzadko są zainteresowani szybką realizacją inwestycji, zadowalając się korzyściami płynącymi ze wzrostu wartości swoich gruntów. Nowa zabudowa powstaje w sposób chaotyczny, często w pierwszej kolejności w oddaleniu od obszarów istniejącej zwartej zabudowy, co powoduje miedzy innymi:

1)  wzrost kosztów budowy i utrzymania nowej infrastruktury technicznej, jednocześnie zmniejszając jej efektywność,

2)  wzrost wartości gruntów rolnych, przez co w przypadku realizacji na tych terenach inwestycji publicznych, takich jak drogi czy sieci infrastruktury, właścicielom należy płacić znacznie wyższe odszkodowania za wywłaszczenie lub służebność przesyłu,

3)  tworzenie enklaw nowej zabudowy, których mieszkańcy nie czują się członkami społeczności lokalnej,

4)   utrudnienia w procesach rewaloryzacji i rewitalizacji, poprzez odpływ kapitału na rzecz inwestycji lokalizowanych na obrzeżach terenów zabudowanych,

5)   obniżenie walorów estetycznych wsi oraz utratę jakości krajobrazu, co znacząco obniża atrakcyjność obszarów wiejskich jako miejsca zamieszkania, 

6)   bezpowrotną utratę korzyści związanych z malowniczymi krajobrazami oraz czystym środowiskiem, koniecznymi dla rozwoju turystyki  wiejskiej lub innych form aktywności gospodarczej, bazujących na tych elementach środowiska.

 

Jakość opracowań planistycznych

Jakość miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego oraz studiów uwarunkowań
i kierunków zagospodarowania przestrzennego bardzo często jest niedostateczna. Realizując przede wszystkim doraźne potrzeby poszczególnych osób lub wąskich grup, nie chronią one we właściwy sposób dziedzictwa kulturowego wsi, a także zbyt rzadko kreują struktury przestrzenne o wysokich walorach funkcjonalnych.

Urbaniści, którzy są zatrudniani zgodnie z prawem zamówień publicznych w drodze przetargów nieograniczonych, w których przeważnie jedynym kryterium jest najniższa cena, a nie jakość wykonywanej pracy, zmuszeni są – obniżając koszty – m.in. do zatrudniania słabo wykwalifikowanej kadry, stosowania standardowych rozwiązań czy ograniczania bądź rezygnacji z prac studialnych i z szerszej współpracy z lokalnymi społecznościami dla wypracowywania optymalnych rozwiązań przestrzennych.


Narzędzia ochrony zabytków oraz krajobrazu kulturowego

Podejmowane działania, mające na celu ochronę dziedzictwa polskiej wsi, ograniczają się zwykle do ochrony pojedynczych obiektów czy zespołów budynków. Stosunkowo dobrze uregulowana prawnie ochrona obszarowa, jako priorytet wskazuje ochronę środowiska przyrodniczego, wprowadzając skuteczne narzędzia służące zachowaniu walorów przyrodniczych, a marginalnie traktując walory kulturowe wsi.

Istotnym problemem jest fakt, iż ochroną objęte zostały tylko wybrane, najcenniejsze obiekty lub obszary, brakuje natomiast różnych form ochrony całej przestrzeni naszego kraju.

Niedostateczna jest świadomość społeczna w zakresie znaczenia potrzeby ochrony dziedzictwa kulturowego polskiej wsi. Przejawia się ona zwykle brakiem presji na objęcie ochroną obiektów o walorach zabytkowych, a także znikomym zrozumieniem dla ochrony historycznych układów przestrzennych. To często również brak poszanowania dla tradycyjnych form zieleni we wsiach – szpalerów, alei czy parków podworskich.

 

Udział społeczeństwa w procesie kształtowania przestrzeni i ochrony dziedzictwa kulturowego wsi

Niedostatecznie rozumiane są związki problematyki ochrony dziedzictwa kulturowego z procesami demokratyzacji i budowy społeczeństwa obywatelskiego. W powszechnej świadomości krajobraz wsi nie funkcjonuje jako dobro publiczne, którego ochrona jest prawem i obowiązkiem każdego z osobna i wszystkich składających się na lokalną społeczność.

Powszechne w polskim społeczeństwie przekonanie, iż prawo własności jest tożsame z prawem do zabudowy nieruchomości, kwestionowane jest tylko w nielicznych przypadkach, w których negatywne skutki planowanej inwestycji bezpośrednio dotykają zainteresowanych.

Samorządy tworząc prawo lokalne zwykle ograniczają się do form partycypacji społecznej narzuconej przez ustawy, tworząc często fikcję udziału społeczeństwa w procesie kształtowania otaczającej przestrzeni. W rezultacie często jedyną grupą zaangażowaną w proces planistyczny są wnioskodawcy, zainteresowani realizacją swoich postulatów.

 

POSTULATY I APELE

 

W zakresie kompetencji centralnych władz postuluje się aby:

 

W zakresie kompetencji władzy samorządowej postuluje się aby:

 

Apeluje się do urbanistów, architektów i architektów krajobrazu aby:

           

Apeluje się do przedstawicieli środowiska naukowego aby:

 

Apeluje się do przedstawicieli mediów aby:

 

Apeluje się do właścicieli nieruchomości oraz inwestorów aby:

 

Apeluje się do społeczności lokalnych aby:



Opracowanie:

Marek Wiland, Michał Matejko

oraz              

Zespół ds. zachowania dziedzictwa kulturowego wsi i ochrony wiejskiego krajobrazu Opolszczyzny,
w składzie:

Ryszard Wilczyński

Iwona Solisz

dr hab. Irena Niedźwiecka-Filipiak

dr Zbigniew Kuriata

Maria Burian

Agnieszka Sałyga-Rzońca

Jarosław Gałęza

Elżbieta Wijas-Grocholska

Maria Głogiewicz

Jerzy Przybyła

 

 

Opole, 14 czerwca 2011 r.